sobota, 23 czerwca 2012

Tworzenie mydełka od A do Z

Tworzenie mydełek to prawdziwa magia. Mało kto wie, że prawdziwe mydło to nic innego jak zmydlone tłuszcze. Zmydlenie następuje przez wymieszanie masy tłuszczowej z mocną zasadą. Proste jak... reakcja chemiczna. Chcecie zobaczyć, jak się robi mydełka?

Najpierw jednak o zasadach bezpieczeństwa, bez nich nawet nie próbujcie robienia mydeł w domu!!! Zasada sodowa jest bardzo żrąca, dlatego musicie pamiętać o zabezpieczeniu siebie i pomieszczenia, w którym mydło robicie. Usuwamy stamtąd leżące na wierzchu jedzenie, dzieci, zwierzęta, wszystko, co mogłoby sprawić, że się potkniemy, wylejemy coś itp. Zaopatrujemy się w gumowe rękawice ochronne (takie żółte do sprzątania są ok), potrzebujemy też okularów ochronnych, zakładamy bluzkę z długimi rękawami, przykrywamy powierzchnię roboczą gazetami. Otwieramy okno, żeby nie wdychać oparów. Używamy naczyń z plastiku lub metalowych/silikonowych, ale NIGDY NIE MIEDZIANYCH lub ALUMINIOWYCH (te wchodzą w reakcję z NaOH).  Aha, wybierzcie raczej coś, w czym nie będziecie już później gotować jedzenia. Ważne, żeby mieć pod ręką butelkę octu spirytusowego, który neutralizuje żrącą zasadę. Gotowi? To zaczynamy.

Najpierw odmierzamy nasze tłuszcze, potrzebujemy do tego wagi ważącej w gramach. Od ilości i rodzaju oleju i masła, jakiego użyjemy, zależy bowiem ilość wody i NaOH (wodorotlenek sodu) w naszym przepisie. Widzicie poniżej, jak oznaczony jest mój pojemnik z NaOH? Ma jeszcze trupią czachę z boku, czego tu nie widać:) Nigdy nie przechowujcie tej substancji w otwartym/nieszczelnym opakowaniu, zawsze ma być wodoodporne pudło szczelnie zamykane, postawione tak, żeby nikt nie miał do niego dostępu i nie pomylił np. z cukrem.

Radzę Wam swoje pierwsze mydełka zrobić z gotowych, sprawdzonych już przepisów dostępnych na wielu stronach sklepów z masłami kosmetycznymi i produktami do robienia naturalnych kosmetyków.
Tu zaś macie kilka linków z kalkulatorami, ile zasady i płynu wziąć do waszego przepisu.
http://www.brambleberry.com/Pages/Lye-Calculator.aspx
http://www.naturseife.com/Seifenrechner/default.htm
http://www.soapcalc.net/calc/SoapCalcWP.asp
Jak działa taki kalkulator? Pokażę na przykładzie pierwszego linka. Wybieramy rodzaj mydła, jakie chcemy otrzymać (w kostce albo płynne), ja wybrałam SOLID czyli w kostce. Jednostka miary w GRAMACH. Następnie wybieram oleje i woski/masła, z jakich zrobię mydełko. Przypuśćmy, że moje będzie składało się z 290 g oleju z pestek winogron i 50 g masła kakaowego.


Poniżej tabelki mamy jeszcze coś takiego, jak: Choose superfating level czyli stopień natłuszczenia. Nie cały tłuszcz z naszej mieszanki zareaguje z NaOH, część tłuszczu w mydle zostaje niezmydlona. Interesuje nas przedział procentowy 4-10%. Mniejszy sprawi, że mydło będzie bardzo żrące i nienadające się do ciała, większy (powyżej 10%) da mydło bardzo miękkie, nie da się go uformować w kostkę. Ja wybrałam 7%, powinno dać nam to normalne mydło toaletowe.
Klikamy CALCULATE i oto, co otrzymujemy:
Wychodzi nam z tego wyliczenia, że na 290 g oleju z pestek winogron i 50 g masła kakaowego należy wziąć 42,24 g wodorotlenku sodu i 112,2 g płynu (woda destylowana, napary ziołowe itp). 
To teraz zakładamy rękawice i okulary i mamy je mieć założone aż do momentu zmycia ostatnich naczyń po naszej alchemii. Odważamy ostrożnie NaOH, nie rozsypcie nic, błagam!!! Odstawiamy odmierzony wodorotlenek w postaci białych granulek w bezpieczne miejsce i bierzemy się za odmierzanie wody. Słoik z odmierzoną wodą wstawiamy do zlewu i powolutku wsypujemy do niego NaOH, nigdy odwrotnie! Ciecz stanie się bardzo gorąca, mieszamy aż granulki rozpuszczą się całkowicie i zostawiamy słoik w zlewie.



Teraz czas na rozpuszczenie odmierzonych już tłuszczy. W większym naczyniu rozpuszczamy je w kąpieli wodnej lub na maleńkim ogniu, mają się tylko rozpuścić, a nie mocno podgrzać, więc należy tego pilnować. 
Teraz musimy poczekać, aż nasza zasada sodowe i tłuszcze będą miały temperaturę ok 30 stopni C. Przydatny jest termometr chemiczny do jej sprawdzania. Gdy temperatura jest już ok, bierzemy w rękę blender (albo uzbrajamy się w cierpliwość i robimy to łyżką i powoli dodajemy roztwór sodowy do rozpuszczonych tłuszczy mieszając (uwaga, nie chlapcie!) Jak widać na poniższym zdjęciu, po dodaniu ługu do tłuszczy przestają być one przezroczyste.
I mieszamy, mieszamy, blenderem to idzie całkiem szybko (5 minut i po kłopocie), ręcznie można mieszać nawet ze 20 minut (:D) aż masa zacznie gęstością przypominać budyń. Tyle tylko, że to nie budyń, a już mydło:) Nawet zaczyna pachnieć mydłem i pralnią. Blender mam też tylko do użytku mydlanego, kupiłam go kiedyś za 24 zł na promocji i póki co działa dobrze.

To już czas na dodanie olejków eterycznych i barwników. I tu ostrzegam - niektóre olejki albo barwniki reagują z tą masą i sprawiają, że całość się warzy, dlatego pierwsze mydełko zróbcie bez dodatków.
Przelewamy masę ostrożnie do foremek albo formy drewnianej, (foremki mogą być plastikowe po serkach, silikonowe itp), wkładamy je do pudełka, przykrywamy ręczniczkiem i odstawiamy w bezpieczne miejsce na 24 h. Niektóre mydełka posypałam płatkami owsianymi, zobaczymy, jak to wyjdzie. Nie spodziewajcie się, że po dodaniu barwnika kolor waszych mydeł będzie od razu piękny. Dopóki mydło nie jest skończone i wysezonowane, kolor może być szarobury, ładny odcień pojawia się w miarę, gdy wszystkie reakcje w masie wygasają.


Mydło potrzebuje tego czasu na dokończenie reakcji, po jednej dobie powinno być już twarde i ładnie wychodzić z foremek. Co fajniejsze, po kilkunastu godzinach zobaczycie, że foremki nadal są ciepłe - to zachodząca reakcja sprawia, że wydziela się ciepło. Ha, mój przepis brzmi trochę jak instrukcja działania elektrowni atomowej, prawda? Reakcje, wydzielające się podczas nich ciepło. Lubię to, piąteczkę z chemii miałam. Po wyjęciu z foremek mydło odkładamy na miesiąc do pudełka albo na drewnianą kratkę aby dojrzało. Dopiero po miesiącu można go używać:) Gotowe mydełka pokażę gdy już je wyjmę z foremek, sama jestem ciekawa, jak wyszły.

Oto i one. W foremkach spędziły 5 dni, bo po 24 h doszłam do wniosku, że są zbyt miękkie. Teraz przez 3 tygodnie będą sobie "dojrzewać" w spokojnym miejscu.





7 komentarzy:

  1. Łoooo, ale ekstra przepis!!!
    A jakie piękne masz foremki do mydełek!!!
    Ja nie wiem, czy mi wyjdą, bo ledwie 3 z chemii miałam :D :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne , śliczne i doskonały tutek!
    Gdzie się kupuje sodę kaustyczną? gdzie się kupuje tłuszcze?

    OdpowiedzUsuń
  3. Tłuszcze to w zasadzie wszędzie, oleje w spożywczakach, masła kosmetyczne w sklepach z półproduktami do kosmetyki naturalnej. Soda w sklepach z farbami, ale takich typu "mydło i powidło"; raczej mają one w szyldzie "chemia gospodarcza" niż same farby:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzie można kupić takie foremki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anieszko, foremki kupowałam na Etsy. Wpisz sobie soap silicone mold

      Usuń
  5. Witam! Mam pytanie po jakim czasie od zamówienia foremki dotarły do Ciebie?Pozdrawiam i życze dalszych sukcesów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie pamiętam, ale jakoś szybko to było. Max 10 dni

      Usuń