wtorek, 21 czerwca 2016

Prosto z tamborka

Ostatnio znowu zaczęło ciągnąć mnie do krzyżykowania. Zaczęłam małymi krokami - najpierw uporządkowałam segregator z mulinami. Na pewno wiecie, jak to jest, najpierw kolory poukładane są w idealnym porządku, a później, w miarę tworzenia kolejnych projektów, to jedna szpatułka z nawiniętą na nią muliną gdzieś znika, to znowu po odcieniu 948 DMC, który jest niezbędny przy wyszywaniu twarzy, został tylko ślad w postaci pustej przegródki. Powyjmowałam więc z różnych szuflad i zakamarków wszystkie wrzucone tam muliny, zaprowadziłam porządek, a później usiadłam do wyszywania maleńkiego obrazka. Tego właśnie, który widzicie. Zjechał dopiero co z tamborka i tak mi się podoba efekt, że nawet nie zdążyłam go uprasować.


12 komentarzy:

  1. Cudne maleństwo :) Tak to już jest z mulinami...mają tendencje to rozpełzania...każda w inną stronę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W taki sam sposób u mnie się muliny gubią ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Porządkowanie muliny..... oj niezbyt to lubię:-)) więc gratuluję zrobienia porządków i ślicznego obrazka:-))

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna baletnica :) Też mam ten len w kropki i cały czas szukam natchnienia co na nim wyszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mały hafcik ale jaki uroczy!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne to maleństwo. Hafcik rewelacyjnie wygląda na tej kropkowanym lnie.
    Pozdrawiam serdecznie :-)
    Marille z marilles-crochet.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny hafcik :) Na kanwie w kropki nie haftowałam.
    Może do Kołderkowa wrócisz ...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń